Onomatopeja

(też: dźwiękonaśladownictwo)
Jak zdać maturę z matematyki na poziomie podstawowym? Z tą książką poradzisz sobie bez problemu. Jeszcze masz czas :-).

Onomatopeja (gr. onomatopoiía = tworzenie nazw) – figura retoryczna polegająca na użyciu wyrazów lub fraz, naśladujących w wymowie dźwięki wydawane przez obecne w wypowiedzi elementy (zwierzęta, przedmioty, zjawiska). Innymi słowy – jest to imitowanie za pomocą dźwięków mowy pozajęzykowych zjawisk akustycznych.

Onomatopeję można zastosować na kilka sposobów:

  • W formie neologizmów, wykorzystując do opisu brzmienia słowa nieobecne w języku polskim. Należy zachować tu daleko idącą ostrożność, aby nie ośmieszyć się w oczach odbiorcy (łups, pfrrrrrr – zwróćcie uwagę na imitację odgłosów w komiksach).
  • Za pomocą wyrazów dźwiękonaśladowczych takich, jak miau, puk puk albo łubudu.
  • Za pomocą wyrazów, w których onomatopeja stanowi rdzeń (dudnić, buczeć, stukać).
  • Przy użyciu całych fraz lub układów rytmicznych skonstruowanych tak, aby przybliżyć brzmienie opisywanej sceny (idealnym przykładem jest przedstawiona niżej Lokomotywa Juliana Tuwima).

Przykłady onomatopei

Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Koła - w ruch!

Najpierw -- powoli -- jak żółw -- ociężale,
Ruszyła -- maszyna -- po szynach -- ospale,
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!

(Julian Tuwim, Lokomotywa – onomatopeja zastosowana jest tu przede wszystkim w układzie słów i rymów, które w wymowie brzmią jak tytułowy parowóz)

Pierwszy - słowik
Zaczął tak:
"Halo! O, halo lo lo lo lo!
Tu tu tu tu tu tu tu
Radio, radijo, dijo, ijo, ijo,
Tijo, trijo, tru lu lu lu lu
Pio pio pijo lo lo lo lo lo
Plo plo plo plo plo halo!"

Na to wróbel zaterlikał:
"Cóż to znowu za muzyka?
Muszę zajrzeć do słownika,
By zrozumieć śpiew słowika.
Ćwir ćwir świrk!
Świr świr ćwirk!
Tu nie teatr
Ani cyrk!

(Julian Tuwim, Ptasie Radio)

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

(Leopold Staff, Deszcz Jesienny – tu również budowa wiersza sprawia, że jego odczyt zanurza czytelnika w klimacie jesiennej pluchy)

Potem gęściej siekł struny jak deszczem nawalnym;
Dziwią się wszyscy - lecz to była tylko próba,
Bo wnet przerwał i w górę podniosł drążki oba.
Znowu gra: już drżą drążki tak lekkimi ruchy,
Jak gdyby zadzwoniło w strunę skrzydło muchy,
Wydając ciche, ledwie słyszalne brzęczenia.
Mistrz zawsze patrzył w niebo czekając natchnienia.
Spójrzał z góry, instrument dumnym okiem zmierzył,
Wzniosł ręce, spuścił razem, w dwa drążki uderzył,
Zdumieli się słuchacze... Razem ze strun wiela
Buchnął dźwięk, jakby cała janczarska kapela
Ozwała się z dzwonkami, z zelami, z bębenki.
Brzmi Polonez Trzeciego Maja! - Skoczne dźwięki
Radością oddychają, radością słuch poją,
Dziewki chcą tańczyć, chłopcy w miejscu nie dostoją (...)

(Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, niezwykła scena koncertu Jankiela, podczas jej czytania można poczuć atmosferę muzyki)

Siedzi w fotelu, miasto płonie, a on czyta gazetę. I nagle słyszy takie „psssst" i brzdęk. A to przez okno wpadł odłamek, zrobił dziurę w gazecie i wbił się w mosiężną nogę wysokiej lampy, tuż nad głową Julka.

(Jacek Dehnel, Lala)

Kukuryku!... Kuku!... Ko,ko,ko... Kudaaal!!!
Czy widzieli Państwo kiedyś pijany kurnik? Nie?... To jest coś komicznego!

(Henryk Czyż, Pamiętam jak dziś)